"barbar od kuchni" właściwie może znaczyć wszystko. Kuchnia to dla mnie miejsce magiczne. Lubię gotować, to moja pasja. Lubię fotografować potrawy, lubię je smakować. Ale "od kuchni" to też moja osobowość, moje życie, moje radości, smutki ... Moje ja.
niedziela, 14 lipca 2013
jagodowy makaron
Lato w pełni, owoców na targowisku w bród. Królują jagody, porzeczki i maliny. Kolejnym super pomysłem na lekki obiad jest makaron z jagodami. Nic prostszego :) Zawsze kupuję makaron z semoliny pszenicznej, taki, który gotujemy tylko 3 minuty. W LIDLU jest ekstra w bardzo dobrej cenie. Do tego jogurt naturalny zmiksowany z jagodami i odrobiną cukru. Mieszamy z makaronem, dodajemy świeże jagody. Gotowe, danie w 5 minut.
niedziela, 7 lipca 2013
sobota, 6 lipca 2013
naleśniki z kozim serem i świeżymi jagodami
Zawsze latem, kiedy pojawiają się świeżutkie jagody, maliny, poziomki mam wielką ochotę na naleśniki. Proste w wykonaniu, smaczne i leciutkie. Doskonałe na obiad w upalny dzień.
Oczywiście ciasto robimy "na wyczucie", nigdy nie wiem jakie są proporcje mleka, wody i mąki. Nadzienie przygotowałam z koziego twarogu z Celejowa, jogurtu naturalnego, szczypty cukru i świeżutkich jagód. Na koniec, aby dodać słodkości oprószyłam naleśniki cukrem pudrem. Przepyszne.
Oczywiście ciasto robimy "na wyczucie", nigdy nie wiem jakie są proporcje mleka, wody i mąki. Nadzienie przygotowałam z koziego twarogu z Celejowa, jogurtu naturalnego, szczypty cukru i świeżutkich jagód. Na koniec, aby dodać słodkości oprószyłam naleśniki cukrem pudrem. Przepyszne.
piątek, 5 lipca 2013
piknik
Uwielbiam, kiedy spotykamy się z przyjaciółmi na wspólne leniuchowanie i jedzenie. Niedziela była cudowna. Zaczęłam od rowerowej wycieczki. Zapakowałam do samochodu wszystko to, co udało mi się w domu przygotować i ruszyłam na dwóch kółkach. Zapomniałam już jak fajnie wiatr owiewa włosy, przenika przez ubranie... ciągle na te drobne przyjemności brakuje czasu, chęci nawet po ciężkim, wyczerpującym dniu pracy. Ale narzekać nie będę. Najważniejsze, że udało się wygospodarować choć chwilę na dużo śmiechu i radości. I smakowitości :)

Niektóre, te magiczne zdjęcia są autorstwa Maćka Rukasza/Agencja BlowUp :)

Niektóre, te magiczne zdjęcia są autorstwa Maćka Rukasza/Agencja BlowUp :)poniedziałek, 27 maja 2013
niedziela, 14 kwietnia 2013
papryka z duszonymi warzywami
Uwielbiam paprykę. Mogę ją jeść w każdej postaci o każdej porze roku. Surową, duszoną, pieczoną, konserwową. W sobotnie popołudnie przygotowałam coś wyjątkowego - paprykę faszerowaną. Przygotowanie potrawy zajmuje około 2 godzin i jest czystą przyjemnością, tym bardziej, że na obiad zaprosiłam przyjaciół.
Przyznam się szczerze, że trochę zaniedbałam się w gotowaniu a wszystkiemu winny jest notoryczny brak czasu, przedłużająca się zima i chroniczna senność. Ale wiedziałam, liczyłam, że w sobotę będzie dużo lepiej :) I mimo popołudniowego, ciepłego deszczu, było.
składniki:
6 papryk średniej wielkości, ze stabilną podstawą
20 dkg łuskanego ziarna pszenicy
80 dkg pieczarek
3 ogórki kiszone na liściach dębu (Krakowski Kredens)
1/2 cukinii
1 duża cebula
1 mała papryczka chili
3 ząbki czosnku
oliwa z oliwek
pietruszka zielona
szczypiorek
koperek
sól, pieprz, słodka papryka do smaku
żółty ser otarty
przygotowanie:
Ziarno pszenicy moczymy przez 2 godziny w zimnej wodzie. Potem gotujemy na małym ogniu do momentu napęcznienia ziaren. Paprykę myjemy, odcinamy górę, usuwamy ziarenka. Posiekaną cebulę i czosnek podsmażamy na oliwie, dodajemy obrane i pokrojone w talarki pieczarki. Cukinię kroimy w półtalarki i dodajemy do już poddusznych pieczarek. Kroimy ogórek i papryczkę chili, dodajemy do warzyw. Na samym końcu dodajemy ugotowane ziarno pszenicy, zieleninę i przyprawy. Faszerujemy paprykę, posypujemy ją startym żółtym serem, zakładamy " paprykowy kapelusz", polewamy paprykę oliwą i wstawiamy do pieca nagrzanego do 180 st.C na ok. 20 - 30 minut.
Do części przygotowanego farszu z warzyw, dla tych, którzy jedzą mięso, dodałam duszoną wołowinę. Smacznie.
Przyznam się szczerze, że trochę zaniedbałam się w gotowaniu a wszystkiemu winny jest notoryczny brak czasu, przedłużająca się zima i chroniczna senność. Ale wiedziałam, liczyłam, że w sobotę będzie dużo lepiej :) I mimo popołudniowego, ciepłego deszczu, było.
składniki:
6 papryk średniej wielkości, ze stabilną podstawą
20 dkg łuskanego ziarna pszenicy
80 dkg pieczarek
3 ogórki kiszone na liściach dębu (Krakowski Kredens)
1/2 cukinii
1 duża cebula
1 mała papryczka chili
3 ząbki czosnku
oliwa z oliwek
pietruszka zielona
szczypiorek
koperek
sól, pieprz, słodka papryka do smaku
żółty ser otarty
przygotowanie:
Ziarno pszenicy moczymy przez 2 godziny w zimnej wodzie. Potem gotujemy na małym ogniu do momentu napęcznienia ziaren. Paprykę myjemy, odcinamy górę, usuwamy ziarenka. Posiekaną cebulę i czosnek podsmażamy na oliwie, dodajemy obrane i pokrojone w talarki pieczarki. Cukinię kroimy w półtalarki i dodajemy do już poddusznych pieczarek. Kroimy ogórek i papryczkę chili, dodajemy do warzyw. Na samym końcu dodajemy ugotowane ziarno pszenicy, zieleninę i przyprawy. Faszerujemy paprykę, posypujemy ją startym żółtym serem, zakładamy " paprykowy kapelusz", polewamy paprykę oliwą i wstawiamy do pieca nagrzanego do 180 st.C na ok. 20 - 30 minut.
Do części przygotowanego farszu z warzyw, dla tych, którzy jedzą mięso, dodałam duszoną wołowinę. Smacznie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


